piątek, 5 grudnia 2014

Rozdział 24

- Jaiden – wymamrotałam niezrozumiałą odpowiedź i próbowałam wrócić do mojego spokojnego snu, ale głos wrócił – Jaiden obudź się.
Idź stąd anielski głosie.
- Jaiden, jeśli się teraz obudzisz to w końcu ulegnę do seksu z Tobą – z tymi słowami nieumyślnie wyprostowałam się na łóżku. Spojrzałam na Luke’a, który rzucił mi ten swój uśmieszek i zrozumiałam swoją akcję. Wow, jak niezręcznie – Nie wiedziałem, że jesteś taka chętna – pochylił się i wyszeptał do mojego ucha.
Jak mogłabym nie być chętna kiedy on robił to celowo?
- Nigdy nie będę z Tobą uprawiała seksu, nigdy w Twoich najśmielszych snach – oboje wiedzieliśmy, że to końskie gówno co mówię, ale Luke zdecydował się być miły i to odpuścił – Nie, ale serio czemu mnie obudziłeś? – spojrzałam na zegarek – Jest cholerna czwarta w nocy.
- Słyszałem jakiś hałas w salonie…
- Co?! Ktoś się włamał? Czemu jesteś taki spokojny!
- Zamknij się! I nie, nie ten rodzaj hałasu.
Patrzyłam na niego chwilę, a on zaczął uśmiechać się znacząco. Jezus. Nagi, uśmiechający się, seksowny chłopak w moim łóżku. Mój pociąg z myślami się zatrzymał i mogłam tylko patrzeć na Luke’a. Jego włosy są potargane i w nieładzie i szczerze mówiąc wyglądały jak po seksie. Jak to słowo mogło ze mnie wyjść myśląc o nim?
- Jaiden?
- Co? – powiedziałam rozmarzona patrząc w jego niebieskie oczy.
- Myślę, że ten hałas to Michael i Megan.
Co?
Oh.
Mówi o seksie.
Podniosłam się z łóżka i szybko i najciszej jak mogłam podeszłam do drzwi i przyłożyłam do nich moje ucho.
- Oh, Michael.
Usłyszałam głośno. To było strasznie trudne, żeby nie wybuchnąć śmiechem, ale jakoś musiałam sobie poradzić. Spojrzałam na Luke’a i zobaczyłam, że zakrywa ręką swoje usta także powstrzymując śmiech.
- To się dzieje szybo prawda? – powiedziałam do Luke’a podchodząc w ciemnościach do niego.
- Powiedz mi. Czy oni nie pocałowali się po raz pierwszy wczoraj?
Megan zawsze robiła to szybko w związkach? To brzmiało jak łatwy sposób, żeby ją zranić. Na szczęście wiedziałam, że Michael nie jest typem faceta który mógłby jej coś takiego zrobić.
Kiedy o tym myślałam, on spojrzał na mnie jakby odkrył prąd po raz pierwszy i potrząsł moimi ramionami.
- Boże, Jaiden. Mam najlepszy pomysł jaki kiedykolwiek mi przyszedł do głowy – spojrzałam na niego oczekując, żeby skończył – Miejmy konkurs jęczenia.
- Czy ty jesteś teraz poważny? – zapytałam go.
Zaczęłam się zastanawiać czy nie palił czegoś w łazience zanim zakłócił mój spokojny sen.
- Czemu nie? – nie mogę się kłócić logicznie.
- Uhhh – wydarłam się i naparłam na moje drzwi, żeby zabrzmiało to tak dobrze jak może być. Sądząc po twarzy Luke’a to nie było do uwierzenia. Pojawił się za mną, dając swoje ręce na moje biodra.
- Ohh Jaiden – Luke powiedział głośno.
Jeśli myślałam, że jego głos podczas śpiewania był seksowny…
Nie potrzebuje nawet kończyć tego zdania.
- Luke! – wykrzyczałam. Według mnie to brzmiało bardziej prawdziwie głównie dlatego, że Luke pchnął mnie na drzwi, więc nie udawałam.
Przestałam i zaczęłam słuchać i śmiać się znowu kiedy Michael i Megan dalej to robili. Czy oni nas słyszeli?
Nagle głośny głos wydobył się z salonu.
- Okej, macie to! – Michael wykrzyczał. Brzmiał zirytowany jak cholera.
- Czy to znaczy, że już skończyliście? – Luke wykrzyczał tak głośno, niż ktokolwiek o tej godzinie.
- Nigdy nie skończymy! – Megan odkrzyknęła mu.
- Okej, nie ma trasy dla Michael’a. Hej Jaiden, chcesz być naszą nową gitarzystką? – wykrzyczał celowo głośno, więc Mike mógł usłyszeć, bo on nie był poważny.
Nie było żadnej odpowiedzi, ale jestem pewna że Michael krzyknął coś w stylu ‘załóż z powrotem na siebie ciuchy’ Chwilę potem powiedzieli, że jest bezpiecznie i możemy opuścić mój pokój.
Kiedy wyszliśmy, spojrzałam na nich i zaczęłam się śmiać. Włosy Megan latały wszędzie, podczas kiedy Michael był spocony.
Nie, to nie było oczywiste, że mieli ostry seks.
- Czuję się brudny nawet stojąc tutaj – Luke powiedział stojąc za mną, ale poszedł usiąść na kanapę naprzeciwko. Usiadłam obok niego, bo czułam się niezręcznie jako jedyna stojąca.
- Co jest do robienia o 4:30? Nasz lot jest za jakieś trzy godziny –zastanawiałam się głośno.
- Hej, zróbmy twitcama Luke! – Michael wykrzyczał, przez co prawie spadłam z miejsca. Jego głośność brzmiała dziwnie w ciszy tego poranka.
- Co to twitcam? – zapytała Megan.
- To jest takie coś gdzie masz kamerę i mówisz do fanów – Luke odpowiedział – To nie jest wcale zły pomysł. Myślisz, że nie będą źli że nie ma z nami Asha i Cala?
- Nieee. Myślę, że będą szczęśliwi z powodu Muke’a.
Chciałam zapytać co to Muke ale Megan przerwała mi.
- Wy macie fanów?
Jej pytanie zmieszało reakcje na twarzach chłopaków, a ja umierałam na podłodze ze śmiechu. Luke i Michael spojrzeli bardziej obrażeni niż ktoś by ich zapytał czy są w ciąży.
- Tak się składa, że tak – Luke wziął telefon i pokazał Megan – Mamy dziewięćdziesiąt tysięcy obserwujących.
Dziewięćdziesiąt tysięcy?!?! To jest więcej ludzi niż mogłam pojąć. Megan musiała pomyśleć o tym samym, bo ucichła i spowodowało to śmiech u chłopaków.
- Nie myślisz, że jesteśmy wystarczająco dobrzy żeby mieć fanów czy coś?
Megan wydawała się, że zrozumiała jak szorstko brzmiało jej zdanie. Luke chwycił moją dłoń i pocałował, a potem zaczął się śmiać kiedy ona próbowała wytłumaczyć.
- Nie! Nie do końca miałam to na myśli. O mój Boże to-
Nie dokończyła zdania bo Michael ją pocałował. Aw, oboje wyglądali na szczęśliwych.
- Okej, okej mamy to. Zacznijmy twitcama! – Luke pobiegł do mojego pokoju i zabrał laptopa i wrócił do salonu. Podniosłam się, żeby iść na drugą kanapę w celu zrobienia miejsca dla Michaela, ale Luke przyciągnął mnie na dół – Myślisz, że dokąd się wybierasz panienko?
- Chciałam się przenieść, więc Michael będzie mógł tu usiąść do twitcama.
- Nie bądź głupia, też w nim będziesz odkąd nagraliśmy razem tą piosenkę. Nawet im nie powiedzieliśmy, że jedziemy na trasę z One Direction. Będą zachwyceni!
Yay, nie ma o co się bać. Będziesz na żywo, bez makijażu przed prawie sto tysiącami ludzi.
Michael pojawił się na kanapie po mojej drugiej stronie, więc siedziałam po środku. Czułam się niezręcznie będąc między nimi, ale próbowałam o tym zapomnieć. Byliśmy wszyscy przyjaciółmi prawda?
- Hej wszystkim! – Michael powiedział przerywając moje myśli – Luke powiedz cześć!
- Cześć! – Luke wymamrotał nieśmiało jak nie wiem. Brzmiał inaczej. Zazwyczaj był towarzyski ,ale zgaduję że nie przed kamerą.
- Ashton i Calum nie są dzisiaj z nami, ale mamy dla Was dobre wieści i nie możemy się doczekać, żeby Wam powiedzieć! – Michael kontynuował kiedy Luke skończył wprowadzenie – Po pierwsze, ta śliczna dziewczyna to Jaiden – pomachałam nieśmiało do kamery próbując nie myśleć o tym, ile osób nas ogląda.
Podczas kiedy chłopacy kontynuowali rozmowę nie mogłam oprzeć się żeby nie spojrzeć na boczny pasek ekranu. Trzy tysiące ludzi nas oglądało. Co oni robili o tej godzinie? Z boku były jeszcze pytania.

@ilovehemmo: Luke kocham Cię! Możesz dać mi follow? 


@Cliffordbabe: Zaśpiewajcie dla nas Australijczycy. 


@iFeelLuke: Kiedy będziecie w US?!

Ostatni rozjaśnił moje myśli. Jedyny powód, że ludzie byli obudzeni to ten, że mają fanów na całym świecie, co jest świetne.
- Jaiden? – Luke zapytał machając ręką przed moją twarzą. Odwróciłam się i ujrzałam ich wpatrujących się we mnie oczekująco.
- Co? – nie miałam pojęcia o co chodzi.
- Możemy zaśpiewać wszyscy kawałek piosenki dla nich? – Michael zapytał szturchając mój policzek. Zobaczyłam jak Megan daję mi znaczące spojrzenie.
- Czemu nie?
Zaczęliśmy śpiewać refren i mogę powiedzieć, że nasze głosy brzmiały cholernie dobrze jak na piątą rano.
- Wow, to brzmiało nieźle – Luke powiedział kiedy skończyliśmy.
- Zgadzam się – odpowiedziałam. Po śpiewaniu nie czułam się nerwowa i nieśmiała więcej.
- TAK CZY INACZEJ – Michael zaczął, prawie ogłuszając mnie – Najważniejsza wiadomość tej nocy. Bębny proszę – z drugiej kanapy Megan zaczęłam deptać podłogę, dając efekt perkusji – ZGADNIJCIE KOGO ZAPYTANO O ŚWIATOWĄ TRASĘ Z ONE DIRECTION.
Był moment niezręcznej ciszy, ale wszyscy zaczęli się śmiać, ponieważ Michael wydawał się jakby oczekiwał odpowiedzi od kogoś. Ale nic się nie stało. Ale chwile potem, komputer zamarł.
- Co do cholery?- Luke powiedział, biorąc laptopa i wciskając guziki – Mike, możesz sprawdzić na Twitterze co się stało?
Kiedy to się stało, Megan w końcu pojawiła się na kanapie, siadając obok Michael’a i przybliżając tak blisko jak może.
Michael wziął swój telefon i zaczął przeglądać. W końcu pojawiając się z odpowiedzią.
- Oni złamali stronę! Tak bardzo są podekscytowani. I zobacz – Michael zostawił Megan i podszedł do Luke’a pokazując mu telefon – TMH z 5 Sauce już w trendach.
- To jest kurwa piękne! – Luke wykrzyczał.
- Jestem z Wam dumna! – wykrzyczałam, rzucając ręce na szyję Luke’a i go całując. Westchnął w zaskoczeniu, ale szybko oddał pocałunek i uśmiechnął się w trakcie jego.
Chłopie, mogłabym się do tego przyzwyczaić.
_____________________________________________________
Nawet nie wiecie jak mi się podoba ten rozdział edrfyghujk. Jeden z moich ulubionych jak dotąd.

Konkurs jęków hahaha Luke debilu jakie ty masz pomysły.
Mam do Was pytanie. Możecie dać RT mojemu przypiętemu tweetowi? Bardzo bym Was o to prosiła :(
I dziękuje Wam za prawie 30k wyśiwetleń omg. Jesteście niesamowici.
Do kolejnego xx 

9 komentarzy:

  1. Super tłumaczenie, jak zawsze :D
    Życzę weny!
    @FolllowMeJB

    OdpowiedzUsuń
  2. To mój też ulubiony XD
    Dzięki za powiadomienie xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaa chyba najlepszy jak do tej pory!!! *_*

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahah mistrzowski *.*
    Kocham ❤
    Julka przestaniesz ty jęczeć ?
    Twicam geniusze ❤
    Kocham
    Louisexx

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezu, tak się cieszę, że to tłumaczysz. <3
    Cudowny rozdział, nie mogę się doczekać kolejnego.

    W wolnej chwili zapraszam do siebie:
    http://sinister-fanfic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. O której następna część? #ŻyczęWeny! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze o 19 :) Czasami przed 19 xx Dziękuje x

      Usuń